Największe Bzdury O Wychowaniu Dziecka Jakie Słyszałem

Czyli jak nie wychowywać dziecka

Dziś będzie trochę niecodziennie. Ostatnio usłyszałem kilka ciekawych zasad i metod wychowawczych, których stosowanie, może mieć opłakany skutek. Wybrałem dla Ciebie te najciekawsze, tzw. metody wychowawcze i napisałem o nich artykuł.

Co ciekawe niektóre z poniższych, tzw. metod wychowania usłyszałem od rodziców, którzy nie radzą sobie z wychowaniem a niektóre od wychowawców szkolnych i pedagogów.

Zaczynamy! Miłej lektury

 

1.Można nie akceptować zachowań dziecka, jednocześnie akceptując samo dziecko.

Ten pomysł cieszy się dużym uznaniem wśród wielu rodziców i opiekunów. Rodziców, którzy przyznają, że nie akceptują zachowań swoich dzieci. Tak to sobie rodzice wytłumaczyli, że jest w porządku, jeśli czegoś zabraniają, nakazują, kontrolują, wymagają lub odmawiają, póki robią to w taki sposób, w którym dziecko jako osoba będzie akceptowane a tylko jego zachowanie jest odrzucane.

Tak się nie da. Dzieci bardzo utożsamiają się z tym, co robią. Z własnymi czynnościami. Jeśli nie akceptujesz zachowań dziecka to ono odbierze to bardzo osobiście. Poczuje, że jest wtedy odrzucane i nieakceptowane.

Dziecko jest tym, co aktualnie robi i myśli. I to właśnie wobec takiego dziecka rodzić ma swoje emocje i uczucia. Uczucia akceptacji lub braku akceptacji. Jeśli np dziecko bawi się głośno, to wkłada w to całą swoją energię angażując się najmocniej jak się da. Jeśli takiego zachowania u dziecka nie akceptujesz, dziecko odczuwa, że samo jest nieakceptowane.

Nie można oddzielić dziecka od jego zachowań. Nie z dziecięcego punktu widzenia.

 

Takie idee powstają tylko w głowach rodziców, którzy dają sobie przyzwolenie na nie akceptowanie zachowań dziecka, a także na wprowadzanie zakazów, nakazów i ograniczeń. Akceptacja dziecka w takiej sytuacji jest tylko płaszczykiem, pod którym rodzic nie akceptuje zachowań dziecka, ale dziecko przecież akceptuje. Nic bardziej mylnego.

Chcąc temu zaradzić pokaż dziecku jak ma się zachowywać i jaki zachowanie będziesz akceptować.

Zamiast tylko negować zachowania dziecka.

 

2.Jak dziecko pozostaje samo w sobie na dłużej stanie się dzikusem.

Takie zdanie usłyszałem od rodziców, którzy uważali, że każde zachowanie dziecka należy kontrolować. Każdą zabawę, każdą czynność i wszystko, co dziecko robi. Że dziecka samo z siebie niczego dobrego się nie nauczy a jak będzie pozostawało samo, będą później z nim same kłopoty.

Nie da się wszystkiego u dziecka skontrolować. Nie da się też wszystkiego przewidzieć. Rodzice, którzy chcą kontrolować każde zachowanie dziecka z góry skazani są na porażkę. Potem rodzi się frustracja, bo dużo wysiłku i pracy pójdzie na marne a efekt tej pracy jest zupełnie inny niż oczekiwali. Taki początek daje wiele problemów wychowawczych.

 

Dziecko, by wyrosło na samodzielne powinno tej samodzielności się uczyć a najlepiej zrobi to samo. Dzieci potrzebują takiej samotności. Rozwijają swoja kreatywność i wyobraźnie, która zaprocentuje w dorosłym życiu.

Najlepsze, co czasami można zrobić, to nie wtrącać się. Dziecko zachowuję swoją naturę i swoją pierwotną twarz.

Pierwotna twarz dziecka jest tak cenna, że warto doświadczyć wszelkich trudów, by ja chronić. Jest bezcenna!

 

3.Rodzice powinni wygrywać autorytet w oczach dziecka dla jego dobra

Takie założenie jest bardzo ryzykowne. Mają je rodzice, dla których wychowanie to zbiór małych i większych bitew, w których zawsze jest zwycięzca i pokonany (prawie zawsze rodzic) Rodzice tacy podkreślają swoją władzę nad dziećmi tłumacząc, że to dla dobra dziecka albo rodzice wiedzą lepiej co dla dzieci dobre lub że dzieci tak naprawdę chcą mieć dominujących rodziców.

Wychowanie dziecka, to nie jest żadna walka o swoje racje

Dzieci chcą mieć autorytet a nawet go potrzebują, ale autorytetu się nie wygrywa tylko buduje. Dzieci chcą mieć kogoś, na kim będą się wzorować, a nie, z kim będą walczyć w nierównej walce. Chcą mieć kogoś, kto pokaże im, co i jak należy zrobić a nie kogoś, kto na siłę będzie im udowadniał, co jest słuszne, z góry zakładając, że dziecko zrobi to źle, i że jego myśli tez są złe.

 

4.Dziewczynki w szkole powinni siedzieć osobno a chłopcy osobno

Takie rozwiązanie na wiele problemów usłyszałem od Pani wychowawcy w przedszkolu. Na szczęście nie miała takiej władzy, by wprowadzić taki, była tylko wizja w głowie. Najlepiej to stworzyć osobne szkoły i przedszkola dla chłopców i dziewczynek.. A tak serio, pominę komentarz takiej ideologii. Krótko opiszę jedną myśl, która mi się tu nasuwa.

W późniejszym wieku przedszkolnym, około 5 do lat. Dzieci bawią się częściej ze sobą tj. chłopcy z chłopcami a dziewczynki z dziewczynkami. Chłopcy mówią wtedy, że dziewczynki są be a dziewczynki mówią, że chłopcy są be. Jest to naturalny proces poznawczy. Dzieci więcej przebywają wtedy z innymi dziećmi tej samej płci. Są wtedy silnie związane z rodzicami.

 

5.Jak się odmówi życzenia dziecku robi mu się krzywdę.

Niektórzy rodzice uważają, że dziecku nie można nic odmówić dla zasady, bo dziecko nie rozumie i tak dalej. Rodzice nie są od spełniania zachcianek dzieci. Trochę rozpieszczania owszem nie zaszkodzi, ale dzieci będą testować swoich rodziców, by zbadać takie granice i próbować je ustalić po swojemu. Pierwsze testowanie dzieci zaczyna się w wieku ok 2 lat. Kiedy to dziecko różnymi sposobami sprawdza jak zachowają się rodzice, gdy np. będzie chciało być noszone na rączkach gdy jest pora spania.

Typowe dla nadopiekuńczości rodzica

 

6.Dziecko powinno bać się rodziców, bo to oznacza, że instynkt stadny działa poprawnie.

Taki komentarz pojawił się pod jednym z artykułów:

Dlaczego dzieci przeklinają i jak sobie z tym poradzić

Ten Pan nie do końca rozumie, na czym polega instynkt stadny i zapomniał, że jako ludzie już dawno zeszliśmy z drzew.

 

Z punktu widzenia ewolucji jesteśmy gatunkiem stadnym i zawsze żyliśmy w grupach. To pozwoliło nam przetrwać. To prawda.

Co do instynktu: dziecko nie potrzebuję przywódcy tylko rodzica, który będzie go wspierał i będzie przewodnikiem a nie dyktatorem. Tylko człowiek jest w stanie umyślnie wywoływać uczucie lęku w innych i to jeszcze dla jego dobra. Żadne zwierzęta żyjące w stadach tego nie robią, z tego, co mi wiadomo.

Na dziś to tyle.

 

A Ty, jakie dziwne rzeczy słyszałeś/łaś o wychowaniu? Liczę na Twój komentarz.

 

Pozdrawiam

Marcin Raszka

Chcesz wiedzieć więcej?

Zajrzyj do moich bezpłatnych poradników.

Kliknij tu aby przeczytać

 

 

 

 

 

2 comments for “Największe Bzdury O Wychowaniu Dziecka Jakie Słyszałem

  1. Paulina
    13 maja 2014 at 22:04

    Można wiedzieć, na podstawie jakich zbadanych teorii pedagogicznych i psychologicznych powstał artykuł ? Czy tylko na podstawie własnych doświadczeń ?

    • Marcin
      14 maja 2014 at 14:11

      Na początku artykułu napisałem, że wymienione metody usłyszałem od rodziców i nauczycieli. Interpretacja tych metod to moje doświadczenia i wiedza zdobyta na studiach i szkoleniach (przeczytaj zakładkę o mnie). Wszystkich teorii pedagogicznych i psychologicznych nie sposób by było tu wymienić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *